W sobotę 19 czerwca zjawiliśmy się w Surażu na ostatnim już w tym roku formacyjnym spotkaniu liderów i animatorów.
Konferencję o rzeczywistości grup modlitewnych, które są darem, powiedział ks. Andrzej Brzozowski. Podkreślił, że grupa nie jest celem sama w sobie. Jest to miejsce naszego spotkania z Bogiem, miejsce naszego wzrostu i doświadczenia miłości.
Trzeba wierzyć i pamiętać, że w czasie spotkania modlitewnego spotykam się z Bogiem. Jeśli jest we mnie żywa wiara, inaczej podchodzę do spotkania. Jest wtedy element niespodzianki, tajemnicy. Nie trzeba bać się takich sytuacji.
W grupie potrzebne jest doświadczenie miłości, trzeba, aby ludzie poczuli się zaakceptowani, potrzebni.Lider, animator jest wybrany do konkretnej służby, nie może czuć się wyniesiony na piedestał. Nie może zapominać, że grupa nie jest jego dziełem – to dzieło Pana Boga. On jej zapragnął, wybrał ludzi, żeby urzeczywistniali Jego marzenia, a nie swoje. Pan Bóg jest architektem grupy modlitewnej, w Jego ręku są plany. My mamy je poznać i odczytać. Do tego niezbędna jest modlitwa osobista, życie sakramentalne, kierownictwo duchowe.
W budowaniu mocnej grupy liczy się każdy, każdy jest potrzebny.
Im bardziej kochamy Jezusa, opieramy się na Nim, tym piękniejszą świątynię będziemy budowali. Grupa wzrasta, gdy każdy z członków wzrasta w swojej zażyłości z Bogiem.
„Wejście na fotel” lidera to nie jest szczyt możliwości. Bóg jako architekt chce nas przeprowadzić przez czas oczyszczenia – wygładza, żeby wprowadzić na drogę do świętości. Kiedy pojawiają się pytania: Po co? Gdzie mnie przyprowadziłeś? Dlaczego ja? – jest to przypomnienie o zależności od Pana Boga. Trzeba wielkiej wiary, nadziei, miłości, zawierzenia, przybliżenia się do Pana Boga. Ale Bóg sam tego nie załatwi. Trzeba modlić się o dar roztropności. Potrzebna jest więź, zakorzenienie w Chrystusie.
Potrzebna jest świadomość trwania w Kościele. Grupa modlitewna tworzy małą cząstkę w Kościele, jest małą gałązką, winoroślą. Jeśli odcina się, traci moc. Szczególną rolę w trwaniu w Kościele ma Eucharystia i posłuszeństwo kapłanowi, biskupowi.
Ważne są relacje międzyludzkie – jest to zaprawa, która łączy wszystkie kamienie w całość. Pan Jezus cenił bardziej ludzi niż posługi. Trzeba dzielić się życiem i czynić to materiałem modlitwy. Dzieje się to poprzez nieformalne spotkania (przyjęcia, wycieczki,…)
Ważną rolę pełnią grupy dzielenia (raz na dwa tygodnie lub raz na tydzień).
To są fundamenty.
Cechy grupy modlitewnej:
- dary i charyzmaty – trzeba postawić pytanie o ich obecność w grupie. Każdy otrzymuje, ale nie każdy takie same i nie w jednakowym stopniu. Trzeba patrzeć przez pryzmat rozumu przy wybieraniu do służb, nie tylko kierować się obdarowaniem danej osoby.
- posługa odpowiedzialnych. Jest to służba płynąca z Bożego daru, oparta na charyzmatach, ma być poddana Kościołowi. Potrzebna jest analiza posługi lidera i animatora. Błędów trzeba szukać w wymiarze indywidualnym, osobistym i wspólnotowym. Trzeba pytać o własne zakorzenienie w Jezusie i relacje z Nim. Potrzebne jest formowanie i praca nad formacją animatorów, trzeba się zatroszczyć o zdrową naukę. Ważne są relacje i stosunek do kapłana (opiekuna grupy).
- apostolstwo. Każda grupa ma misję – aby jak najwięcej ludzi mogło uznać w Jezusie swego Pana i Odkupiciela, a w Duchu Świętym źródło mocy na co dzień. To jest ogólna misja, grupa ją uszczegóławia, podejmując różne zadania. Powinniśmy być w jedności. Na naszą pomoc oczekują ubodzy (materialnie i duchowo). Szczególnym miejscem służby jest parafia, przy której grupa istnieje.
Po konferencji i przerwie na kawę i herbatę był czas wspólnej refleksji nad problemami grup w świetle tego, co ksiądz powiedział. Dało się sformułować kilka wniosków:
- w grupach dzielenia trzeba zwracać uwagę na dyskrecję i konieczność zachowania tajemnicy; niektóre sprawy nadają się tylko do konfesjonału – trzeba zachować roztropność przy dzieleniu się. Wejście do grupy jest dobrowolne.
- formować można tylko tych, którzy chcą
- potrzebne jest określenie misji, powołania grupy modlitewnej; nie ma nic gorszego niż nieokreślenie; rozeznaną i podjętą misję zweryfikuje życie
- nie jest ważne ile osób przychodzi na spotkania – ważne, ile osób tworzy „trzon” grupy.
Homilię podczas Eucharystii ks. Andrzej oparł o czytania z dnia: 2 Krn 24, 17 – 25 i Mt 6, 24 – 34. Pierwsze o wydarzeniach krwawych, drugie o radykalizmie.
I jedno, i drugie jest słowem Boga. To pierwsze to także historia zbawienia, w taką wszedł Bóg i nią podążał. Z tego płynie dla nas nadzieja – człowiek może nawet daleko odejść od Boga, ale Bóg się nie obrazi na człowieka. Z tego, co złe, może wyprowadzić dobro.
Pan Jezus ze swego drzewa genealogicznego nie wypiera się tych, którzy postępowali źle. Bóg nigdy nie wypiera się człowieka. Może być źle, tragicznie, ale to nie oznacza, że Pana Boga nie ma przy nas.
Nie troszczcie się zbytnio!
Nie załamujcie się!
Nie piszcie czarnych scenariuszy!
Pan Bóg wie, czego potrzebujemy.
Myśleć o przeszłości trzeba w sposób wolny, a o przyszłości – z zaufaniem Panu Bogu. Nie bać się trudności,wielkości, świętości, którą będziemy budowali w oparciu o Jezusa.
Podczas modlitwy uwielbienia po Komunii św. otrzymaliśmy słowo:
Przez Niego więc składajmy Bogu ofiarę czci ustawicznie, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię*. Nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się Bóg takimi ofiarami. Bądźcie posłuszni waszym przełożonym i bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad duszami waszymi i muszą zdać sprawę z tego. Niech to czynią z radością, a nie ze smutkiem, bo to nie byłoby dla was korzystne.
Bóg zaś pokoju, który na mocy krwi przymierza wiecznego wywiódł spomiędzy zmarłych Wielkiego Pasterza owiec, Pana naszego Jezusa, niech was uzdolni do wszelkiego dobra, byście czynili Jego wolę, sprawując w was, co miłe jest w oczach Jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków! Amen. Hbr 13, 15 – 17. 20 – 21.Po południu Danusia podała informacje o Domu Rekolekcyjnym, o rekolekcjach i o przymierzu z jałmużną.
Potem odbyło się spotkanie z Moniką Krupą – nowym koordynatorem świeckim Odnowy w naszej Archidiecezji. Mówiliśmy jej o swoich grupach, o „perełkach” i bolączkach.
Wieczorem natomiast odbyła się uroczysta kolacja, na która przybyli kapłani – opiekunowie naszych wspólnot. Mogliśmy radować się ich obecnością, posłuchać świadectw o powołaniu i drodze do kapłaństwa oraz wyrazić naszą wdzięczność za ich opiekę nad naszymi grupami. O każdym i do każdego z księży skierowane zostały słowa ułożone „na gorąco” – piosenki, wiersze, proza.
ks. Janusz Wiśniewski – opiekun grupy „Nowy Izrael”
1. A ksiądz Janusz nam nieznany
do Odnowy jest nam dany.
ref. A Odnowa żyje, żyje
i kapłanów kocha, kocha.
2. Nie rozumie, jak to jest
że on księdzem dzisiaj jest.
3. Ale Pan Bóg wszystko wie
i z miłością Ducha tchnie.
4. Bo w Odnowie ksiądz potrzebny,
aby powołanie spełnić.
5. Noc zapada, słońce świeci,
trud kapłana w eter leci.
ks. Marcin Wasilewski – opiekun grupy „Jeruzalem Nowe”
Hej bystra woda, bystra wodzina
szła polną drogą super dziewczyna.
Spotkała chłopca super Marcina
– Hej, czy mnie widzisz piękny chłopczyno?
– Oj, widzę, widzę, że jesteś piękna,
ale ja idę do swego piękna.
Idę do swego Boga i Pana,
widzisz sutanna jest mi pisana.
I teraz Marcin to ksiądz morowy,
służy i w wojsku i w Duchu Odnowy.
ks. Marcin Czapski – opiekun grupy przy par. NMP Królowej Rodzin
Ładne oczy ma ten ksiądz Marcin,
uśmiech od ucha do ucha.
Jak on kroczy za Jezusem!
To on mały chłopczyk powiedział, że będzie kroczył drogą wybraną już w młodości. Dni skupienia w seminarium kształtowały naszego Marcina.
Idzie Marcin hrabia po TBS-ach
spójrz, jak kroczy!
Idzie Marcin pod presją naszej Danusi,
a patrzy na nas z optymizmem i radością.
Jest siódmym wybranym kapłanem – to pełnia szczęścia.
ks. Rafał Koptas
ref. Hej, hej Rafale, ty jesteś kapłanem
teraz i na zawsze i na wieki Amen.
1. Gdy byłeś w technikum, koła odpadały,
a gdy byłeś w Niemczech, jajka sprzedawałeś.
2. Gdy byłeś w Szwajcarii, to szukałeś Boga,
a gdy powróciłeś, była prosta droga.
3. A teraz ksiądz Rafał, zawsze uśmiechnięty,
chociaż rozdał wszystkie już swoje prezenty.
Było bardzo radośnie, ciepło, momentami wzruszająco. Rozradowani wspólnie spędzonym czasem i sobą nawzajem zakończyliśmy rok formacji w kaplicy. Podziękowaliśmy Panu Bogu za ten czas i wszystkie dary. Na koniec kapłani nas pobłogosławili.
